Sen troglodyty

.
.
. . . . . całe życie
. . . . . człek się stara
. . . . . być czymś więcej
. . . . . niż przynętą
. . . . . na komara

. . . . . w noc bezsenną
. . . . . myśl zawisa
. . . . . całe szczęście
. . . . . że nie nęci
. . . . . się tygrysa
.
.
. . chciałoby się być potrzebnym
. . dla tej jednej tylko jednym
. . tylko jednym dla tej jednej
. . w noce, dni i nawet w te dnie
. . chciałoby się być niezbędnym
. . by nam ktoś wybaczał błędy
. . chciałoby się być potrzebnym
. . dla tej jednej tylko jednym
.
.
. . . . . wyjdę ranem
. . . . . ze staraniem
. . . . . być czymś więcej
. . . . . niż dla cienia
. . . . . parawanem

. . . . . jest widokiem
. . . . . z gruntu przykrym
. . . . . gdy z gitarą . .
. . . . . cień mój płaszczy
. . . . . się przed nikim
.
.
. . chciałoby się być kimś ważnym
. . dla tej jednej a nie każdym
. . tylko jednym dla tej jednej
. . w noce, dni i nawet w te dnie
. . wciąż widzianym być najmilej
. . i witanym już na milę
. . chciałoby się być potrzebnym
. . dla tej jednej tylko jednym
.
.
. . . . . machnę ręką
. . . . . na komara
. . . . . coś większego
. . . . . upolować
. . . . . się postaram

. . . . . brzęczy stale
. . . . . myśl okrutna
. . . . . że ostatnio
. . . . . się widziało
. . . . . w śnie mamuta
.
.
. . mamut także był potrzebnym
. . dla tej jednej tylko ... z jednym
. . ciosem spotkał się maczugi
. . już nie będzie nawet drugim
. . chciałoby się być niezbędnym
. . by nam ktoś wybaczył błędy
. . i łowiecki pracoholizm
. . i maczugę co nie stroi

. . chciałoby się być potrzebnym
. . dla tej jednej tylko jednym
. . dla tej jednej tylko jednym
. . chciałoby się być niezbędnym
. . chciałoby się
.
..
..
.

Marsz - wprawka trzysylabowcem patetycznym

.
.
. . . raz był typ
. . . podczas styp
. . . robił bal
. . . nawet trup
. . . grzeczny mógł
. . . popaść w szał
.
.
. . . to był typ
. . . wzbudzał szyb
. . . drżenie śmiech
. . . nawet ksiądz
. . . tęgo rżąc
. . . tracił dech
.
.
. . . to był typ
. . . okiem łyp
. . . i był tam
. . . gdzie żal ciut
. . . dłużej gniótł
. . . którąś z dam
.
.
. . . to był typ
. . . głośny chryp
. . . wysyp był
. . . jasny znak
. . . kuplet tak
. . . kondukt wył
.
.
. . . to był typ
. . . był
.
.

Uwaga pomaga

.
.
. . . . . przywiało, przemogło,
. . . . . wstrząsnęło i pogło
. . . . . urwało, nadęło
. . . . . wybuchło, odjęło
. . . . . zdusiło, dopadło
. . . . . przebrzydło, odpadło
.
.
. . . uwaga! uwaga! uwaga pomaga!
. . . gdy ktoś niedomaga to właśnie domaga
. . . domaga jak magii domaga uwagi się twej
.
. . . uwaga! uwaga! uwaga pomaga!
. . . i nawet łamagi nabiorą odwagi
. . . z uwagi z uwagi nabiorą że hej!
.
. . . uwaga! uwaga! uwaga pomaga!
.
.
. . . . . zraniła, dopiekła
. . . . . dobiła, wywlekła
. . . . . ukłuła, zjątrzyła
. . . . . plasnęła, przybiła
. . . . . podcięła, zadarła
. . . . . przywarła, użarła
.
.
. . . uwaga! uwaga! uwaga pomaga
. . . jak trafnie – uwaga! - rzucona ciupaga
. . . i ten co domagał się już nie domaga - bo trup
.
. . . aczkolwiek uwaga uwaga aż wzdraga!
. . . niecelna jak w gagach na kształt bumeranga
. . . powraca - uwaga! - i w sagan hop łup!
.
. . . uwaga! uwaga! to blaga pomaga:
.
.
. . . . . darować, przymykać
. . . . . podpierać, podtykać
. . . . . potaknąć, przemilczać
. . . . . utulać, przeliczać
. . . . . nasładzać, dowierzać
. . . . . uśmierzać, wyszczerzać
.
.
. . . uwaga to plaga! uwaga! huragan
. . . gdy z wnętrza aż targa kłódeczkę na wargach
. . . aż niedomagasz a tak się domaga - coś zrób!
.
. . . uwaga uwaga uwaga na targach
. . . ty w najem weź stragan z reklamą na flagach:
. . . uwagi, ciupagi i lagi, bum bum bumerangi
. . . hurt-detal, wymiana i skup!
.
. . . uwaga, uwaga! - tak wołaj - pomaga!
.
..
.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .Juliusz Wnorowski
.
.

Palenie szkodzi

................... szczególnie gdy w twoim otoczeniu jest zima i tajemniczy ktoś
.
.
.
.
. . . . . . ach dymek jak on szkodzi
. . . . . . wciągnięty w piersi młodych głąb
. . . . . . ach dymek jak on szkodzi
. . . . . . a pani idzie w taki ziąb
.
.
. . .lecz z panią poszedłbym jak w dym
. . .obrócił w popiół chętnie bym
. . .suszonych liści parę szczypt
. . .za panią poszedłbym jak w dym
. . .tymczasem pani woli z nim
. . .choć to jest strasznie krótki typ
.
.
. . . . . . ach dymek jak on szkodzi
. . . . . . wciągnięty wprost do płuc
. . . . . . ach dymek jak on szkodzi
. . . . . . aż w piersi się zaczyna tłuc
.
.
. . .lecz z panią poszedłbym co tchu
. . .choć pani z wielką chęcią mu
. . .uchyla rąbka swoich ust
. . .z zazdrości muszę więc tam biec
. . .mnie będzie na sumieniu mieć
. . .ten dymek szkodzi dwojgu serc
.
.
. . . . . . ach dymek jak on szkodzi
. . . . . . niepalącemu mi
. . . . . . ach dymek jak on szkodzi
. . . . . . skryty się we mnie ogień tli
.
.
. . .lecz pani poszła z nim jak w dym
. . .choć to jest palacz cham i drań
. . .on by tam poszedł z każdą z pań
. . .a pani poszła właśnie z nim
. . .aż kłęby żalu dławią krtań
. . .że pani wszystko robi dlań!
.
.
. . . . . . ach dymek typek gadzi
. . . . . . o pani rzuć go rzuć
. . . . . . ach dymek jak on kadzi
. . . . . . lecz rzuć go pani rzuć
.
. . . . . . na zawsze do mnie wróć!
.
.

ta

..
.
. . .ta
. . .tak
. . .owszem z całą pewnością fakt
. . .rozmowa się nie klei
. . .a oczy niewątpliwie tak
.
.
. . .. . .czy ty nie czujesz
. . .. . .jaki ciepły wieczór
. . .. . .że tak buzujesz
. . .. . .jak czart na wiecu
. . .. . .rzucasz żarciki
. . .. . .i argumenty
. . .. . .a ja jak pilot
. . .. . .w garści ściśnięty
.
.
. . .nie
. . .nie
. . .nigdy ja też w to wątpię nie
. . .oj wątek mi się plącze
. . .a tobie niewątpliwie nie
.
.
. . .. . .bo ty nie czujesz
. . .. . .jaki letni wieczór
. . .. . .nie ulatujesz
. . .. . .jakby na przekór
. . .. . .nawet zachęta
. . .. . .nic cię nie peszy
. . .. . .twoja moneta
. . .. . .ma same reszki
.
.
. . .ta
. . .tak
. . .owszem to racja tak
. . .przekonasz się tak wierzę
. . .już przekonałeś mnie to fakt
.
.
. . .. . .że ty nie czujesz
. . .. . .jaki minął wieczór
. . .. . .tak wyjaśniłeś
. . .. . .jak sadzą w piecu
. . .. . .dzięki za wykład
. . .. . .celny stanowczy
. . .. . .w sam raz na cytat
. . .. . .do wiadomości
.
.
. . .. . .ta
. . .. . .tak
. . .. . .może randka to kiedyś fakt
. . .. . .no jasne miło chętnie
. . .. . .i tobie już świta tak
.
..
..
.. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .Juliusz Wnorowski
.

niewidka

. . . . . . . . . . . . . . . . dziewczyna z ciężkim sercem,
. . . . . . . . . . . . . . . . bo zakochana w chłopaku z kamienia

.
. . . . to przez aurę
. . . . tak się garbię
. . . . maleję dziczeję
. . . . to przez aurę
. . . . ciągle muszę
. . . . mieć nadzieję
.
.
. . że w istocie jestem widzialna
. . że lada chwila lada wiew
. . niewidki z daszkiem spadnie czapka
. . tuż przed pomnikiem pośród drzew
.
.
. . . . to przez pogodę
. . . . mam niewygodę
. . . . w depresję dygresję
. . . . to przez pogodę
. . . . tak popadam
. . . . i szeleszczę
.
.
. . że w istocie jestem widzialna
. . że lada chwila lada dmuch
. . uleci szalik kaptur czapka
. . i skamienieje jego trucht!
.
.
. . . . to przez klimacik
. . . . taki temacik
. . . . jak świstek czy gwizdek
. . . . przez ten klimacik
. . . . za mną leci
. . . . aż się dziwię
.
.
. . że doprawdy jestem widzialna
. . że lada chwila porwie sztorm
. . ten kaptur szalik z daszkiem czarczaf
. . lecz wolę aby sam to zdjął
.
.
. . bo w istocie jestem widzialna
. . że lada chwila wiosny szkwał
. . więc wcisnę niewidkę by nie spadła
. . . . i minę pomnik. . .
. . . . zanim zapomni
. . . . czemu stał
.
.
. . . . to od aury
. . . . tak się garbi
. . . . maleje dziczeje
. . . . to od aury
. . . . tylko musi
. . . . mieć nadzieję
.
.
. . że w istocie jestem widzialna
.
..
..
..
.. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Juliusz Wnorowski
. .

śmiech

.
.
. . . mam teraz tyle czasu
. . . że mógłbym zapaść w sen
. . . ale nie zasnę od razu
. . . wpierw muszę wyśmiać się
.
.
. . . . . . ha ha ha hi hi hi he he he
. . . . . . labirynt przemierzam z uporem ech
. . . . . . ha ha ha hi hi hi he he he
. . . . . . rechocząc chichocząc bo to nie grzech
. . . . . . ha ha ha hi hi hi he he he
. . . . . . i mówią gdy mogą że humor zdechł!
.
.
. . . mam teraz tyle forsy
. . . że mógłby dźwigać koszt
. . . ale od tej wesołości
. . . wciąż muszę tak się trząść
.
.
. . . . . . ha ha ha hi hi hi he he he
. . . . . . od sali do sali z uporem ech
. . . . . . ha ha ha hi hi hi he he he
. . . . . . ryk chichot i rechot jak króli trzech
. . . . . . ha ha ha hi hi hi he he he
. . . . . . że trudno nadążyć wykonać wdech!
.
.
. . . mam teraz dość wszystkiego
. . . że mógłbym braciom dać
. . . ale przed śmiechu potęgą
. . . się trzęsie nawet brać
.
.
. . . . . . ha ha ha hi hi hi he he he
. . . . . . od ściany do ściany z uporem ech
. . . . . . ha ha ha hi hi hi he he he
. . . . . . oh moja radości tak łechcz mnie łechcz
. . . . . . ha ha ha hi hi hi he he he
. . . . . . wystarczy
. . . . . . to właśnie był pusty śmiech
.
..
..
..
.. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Juliusz Wnorowski
.
.